Cztery Kilo Obywatela Mniej

Subiektywne spojrzenie na świat i życie z perspektywy tropikalnej wyspy.

Mieszkanie za granicą nie jest dla Ciebie – 5 powodów.

2017-12-04 14:35:05 · Skomentuj

Mieszkanie za granicą jest również dla ciebie, tak sobie pomyślałeś. Przecież właśnie rozważasz jakąś diametralną zmianę w życiu. Często myślisz, żeby wszystko rzucić i wyjechać w cholerę daleko. Przecież ostatnio stało się to takie „modne”… Jednak zanim spakujesz walizki, przeczytaj dlaczego mieszkanie za granicą nie jest dla ciebie.


Zobacz całość: Mieszkanie za granicą nie jest dla Ciebie – 5 powodów.

INDONEZJA: Nurkowanie na Bali – co wiózł wrak Liberty?

2017-11-24 16:31:42 · Skomentuj

Nurkowanie Bali? A więc, dziś powracam myślami do indonezyjskiej wyspy Bali. Nie będę ukrywał, że byłem zawiedziony tą wyspą, jak już napisałem tutaj: BALI: wyspa z amerykańskich filmów. Tym razem jednak zostawimy nachalnych sprzedawców i zejdziemy pod wodę w poszukiwaniu skarbów.

Zobacz całość: NURKOWANIE NA BALI

PHUKET: Opuszczony hotel Phuket Country Lodge, czyli tajski biznes.

2017-11-20 15:05:36 · Skomentuj

Zwiedzając największą wyspę Tajlandii – Phuket, można natknąć się na pewien tajemniczy hotel. Czy jest nawiedzony? Raczej tylko przez pomieszkujących tu bezdomnych. Jednak tajemnicza jest jego historia i to co doprowadziło do obecnego stanu tego budynku. Hotel Phuket Country Lodge, bo o nim mowa, to opuszczony hotel w centrum wyspy Phuket. Zauważyłem go chyba podczas pierwszej wizyty na wyspie, przejeżdżając w pobliżu. Przy kolejnej okazji odwiedziłem to miejsce już z bliska. Historia powstania hotelu nie jest jasna i ciężko jest znaleźć jakiekolwiek potwierdzone informacje. Jednak te do których udało mi się dotrzeć pokazują jak niebezpieczne mogą być nieprzemyślane inwestycje w Tajlandii.


Zobacz całość: Opuszczony hotel Phuket Country Lodge

9 Narzędzi Niezbędnych w Podróży - darmowy EBOOK

2017-11-07 13:51:00 · Skomentuj

Dziś chcę podzielić się z Wami czymś innym niż zazwyczaj. Tym razem nie opiszę naszych przygód, ale chcę Was zachęcić do przeżycia swoich. Musicie się ze mną zgodzić, że podróżowanie jest o wiele łatwiejsze, niż to było jeszcze 10-15 lat temu. Przede wszystkim mamy ogólnie dostępny i relatywnie tani Internet. Możemy wrzucić na Facebooka relację na żywo ze szczytu Everestu, czy fotki ze środka azjatyckiej dżungli! Możemy również kupić bilety na następną, wielką wyprawę siedząc na… kiblu (mnie zdarzyło się kilka razy).


Jednak nawet z takimi ułatwieniami nadal potrzebujemy odpowiednich i działających narzędzi. Zebraliśmy 9 prostych i działających narzędzi, które nawet bez dostępu do Internetu ułatwią organizację wyjazdowego życia. Zapisz się na nasz przyjazny newsletter i pobierz całkowicie darmowego ebooka.



POBIERZ TUTAJ: https://4kilo.pl/porady-podroznicze-darmowy-ebook

TAJLANDIA w 14 dni – przewodnik na pierwszy raz, cz.2

2017-10-29 12:11:13 · Skomentuj

Druga część mojej zabawy w rodzinnego przewodnika po Tajlandii. Jak już wiecie z pierwszej części, odwiedziła mnie rodzina i zażądała, że chcą zobaczyć „wszystko”. Więc staram się pokazać im to „wszystko” w dwa tygodnie.


Zobacz całość: TAJLANDIA w 14 dni – przewodnik na pierwszy raz, cz.2


#Tajlandia #wyspy #KohPhangan #KohTao #Erawan

TAJLANDIA w 14 dni – przewodnik na pierwszy raz, cz.1

2017-10-24 11:52:43 · Skomentuj

Przyjechała rodzina, a z rodziną jak wiadomo najlepiej to na zdjęciu. Wytoczyli się z lotniska i mówią: „no pokazuj nam tego bangkoka”. Wtedy do mnie dotarło, że nigdy nie zwiedzałem Tajlandii z iście turystycznym planem. Kiedy byliśmy tu pierwszy raz w życiu to nie mieliśmy żadnego planu, bo i cały wyjazd był zupełnie spontaniczny. Od kiedy mieszkamy w Tajlandii to po atrakcjach turystycznych raczej nie chodzimy. Jak więc pokazać komuś Tajlandię w 2 tygodnie?


Zobacz cały plan: TAJLANDIA w 14 dni – przewodnik na pierwszy raz, cz.1



SAN FRANCISCO: miasto w oparach absurdu i marihuany.

2017-09-24 11:06:33 · Skomentuj

To nie będzie poradnik jak się poruszać po tym kalifornijskim mieście, ani jakie atrakcje koniecznie musisz zaliczyć. Nie napiszę, gdzie zjeść zaj**bistego burgera (a to akurat wiem), ani ile kosztuje butelka miejscowego piwa. Tym razem napiszę o mieście, gdzie ludzie nie widzą innych ludzi. O mieście, gdzie ulica jest sypialnią, a karton przytulnym domem. I o tym jak to wszystko pachnie.


Zobacz więcej: https://4kilo.pl/san-francisco-opary-absurdu-marihuany/

KOSTARYKA: robimy podsumowanie i obalamy mity.

2017-09-20 20:24:18 · Skomentuj

Spędziliśmy w Kostaryce dwa tygodnie intensywnie zwiedzając zakamarki tego pięknego kraju. Jako ekspaci patrzyliśmy bardziej pod kątem warunków do życia, niż atrakcji turystycznych. Jak wypadła Kostaryka pod naszym dociekliwym okiem?


Zobacz całe porównanie: https://4kilo.pl/kostaryka-podsumowanie-obalamy-mity

KOSTARYKA: Park Narodowy w Manuel Antonio i leniwce.

2017-09-13 15:59:55 · Skomentuj


Jeżeli już coś słyszałeś o Kostaryce to prawdopodobnie jedną z dwóch rzeczy: Kostaryka ma okropne drogi oraz wspaniałe parki narodowe. Podczas gdy to pierwsze to kompletna bzdura (do tego jeszcze wkrótce wrócę…), to parki narodowe są faktycznie imponujące. Zacznijmy od tego, że prawie cały teren Kostaryki jest niczym park narodowy. Obłędna ilość zieleni oraz masa wulkanów – w tym kilka aktywnych! Z jednej strony Ocean Pacyficzny, z drugiej Morze Karaibskie, a więc plaże, krokodyle, żółwie, rekiny. Niczym w Białostockiej Szkole Reportażu – przecież tu jest wszystko!


Zobacz całość: https://4kilo.pl/kostaryka-park-narodowy-manuel-antonio


KOSTARYKA: informacje praktyczne na dobry początek.

2017-09-11 04:05:26 · Skomentuj

Kostaryka? To ta mała wyspa obok Sardynii i Włoch? KOSTARYKA! Państwo w Ameryce Środkowej, leżące pomiędzy Nikaraguą, a Panamą. Zwana również Szwajcarią Ameryki Środkowej. Jedno z niewielu Państw, które nie mają regularnej armii, a tym samym i nie mają żadnych konfliktów dotyczących granic. Nie jest to kraj popularny wśród Polaków, więc postaram się przybliżyć kilka podstawowych kwestii.


Zobacz resztę informacji: https://4kilo.pl/kostaryka-informacje-praktyczne




Napędzana humorem dzięki Joe Monsterowi